Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty

16 maja 2015

On. Rozwiązuje mi zadania z analizy, robi za nas oboje laboratoria z pomiarów, tłumaczy programowanie i rapuje pod nosem. Roztkliwia się nad każdym skrzywdzonym zwierzątkiem - najchętniej przygarnąłby połowę schroniska. A na dodatek, jak się ostatnio przekonałam, jest pierwszą znaną mi osobą, która swoją kreatywnością w kuchni może równać się ze mną. 

Ot, prosta sytuacja z życia. Pyta się mnie rano, co zjem na śniadanie. Leniuch z niego straszny, a że ja głodna bywam złośliwa, to nie ułatwiłam mu zadania. "Coś smacznego. Zdaję się na Ciebie." Co On zrobił? Po pierwsze, wygooglował. Niewiele mu to pomogło, bo przeglądając długą listę odrzucał każdą pozycję pod pretekstem, że za trudne. Chcąc nie chcąc, wylądował w sklepie. Co przyniósł? Tortille, pieczarki, puszkę pomidorów w sosie, paprykę, mięso, cebulkę i ser. I zabronił wchodzić do kuchni.

Po niespełna 20 minutach wyciągnął z piekarnika cudo ze zdjęcia. I mówi z dumą: "To jest Twoje śniadanie. Jeszcze nie wiem czy smaczne ani jak się nazywa*, bo przed chwilą to wymyśliłem, ale sama ocenisz." Pachniało przesmacznie, więc długo nie czekając zastosowałam się do instrukcji. Co tu dużo opowiadać, smakowało równie apetycznie jak pachniało. Dlatego tu wrzucam i polecam. Mężczyźni też potrafią, oby im się częściej chciało !

*Po przekopaniu internetów doszłam do wniosku, że danie to jest najbardziej zbliżone do meksykańskiej Quesadilla Gringa, dlatego zostawiam to pod tą nazwą.
 
Pomidorowa Quesadilla Gringa
1-2 porcje
Czas przygotowania: ~25min
Składniki:
  • 2 pszenne tortille (mogą być pomidorowe lub ziołowe, kwestia smaku)
  • 100g piersi z kurczaka (można użyć jakiegokolwiek innego mięsa, nawet kiełbaski lub wędzonej polędwicy drobiowej - tutaj również kwestia gustu)
  • 2 pieczarki
  • 1/2 puszki pomidorów w gęstym sosie (bez skórki)
  • 1/2 papryki
  • 1 cebulka dymka
  • żółty ser (tyle, aby gęsto pokryć cały placek tortilli)
  • 1-2 łyżki oliwy 
  • przyprawy: bazylia (może być świeża), sól, pieprz  
Przygotowanie:
  • Mięso kroimy na drobne kawałki (jeśli kiełbaski, to na plasterki), cebulkę i paprykę w kosteczkę, pieczarki w plasterki, a ser ścieramy na tarce.  
  • Na oliwie podsmażamy mięso i cebulkę tak, aby mięso (jeśli surowe) się zabieliło, a cebulka zeszkliła. 
  • Dodajemy pomidory, paprykę, pieczarki i przyprawy i dusimy 10min pod przykryciem.
  • W międzyczasie nagrzewamy piekarnik do 200 stopni.
  • Gdy sos będzie gotowy, przekładamy go na spodnią tortillę (ułożoną na blaszce przykrytej papierem do pieczenia), gęsto posypujemy serem i przykrywamy wierzchnią tortillą, po czym wkładamy do piekarnika na ok. 10min.
  • Po wyciągnięciu najlepiej chwilę odczekać, można sobie nieźle sparzyć język ;) 
  • Proponuję urozmaicić skład o ostre papryczki, można też przygotować wersję bezmięsną lub zastąpić je tuńczykiem z puszki.

Smacznego! 

Pomidorowa Quesadilla Gringa

Czytaj dalej...

3 lutego 2015

 Nie cierpię fastfoodów. Do tego stopnia, że wręcz się ich brzydzę. Gdy po raz pierwszy byłam w Sztokholmie, i zaraz po locie mama z ciocią uznały, że trzeba coś zjeść, i najlepiej w McDonaldzie, nieomal się na nie obraziłam. Takie jedzenie po prostu nie przechodzi mi przez gardło. Jednak w mojej rodzinie jestem jedyna, która by fastfoodów unikała. Moje młodsze rodzeństwo na Dzień Dziecka zamiast kina zażyczyło sobie wizyty w McDonaldzie, i do tej pory wizyta w fastfoodzie jest najwyższą formą nagrody. God, why?

Myślałam jakiś czas, co można zrobić, żeby im pokazać, że fastfoody nie są jakoś nadzwyczajne, że wszystko można zrobić samemu, i przy okazji będzie zdrowsze i pełnowartościowe, i nie ociekające tłuszczem. Frytki były przerabiane, jednak miały za małą moc perswazji. Nuggetsy podobno wcale nie smakowały jak te z McDonalda, 2:0 dla amerykańskiej kuchni. Z Happymeal'owego menu został Hamburger, a z KFC - chrupiące skrzydełka. Skrzydełka, po które akurat moja siostra poszła do sklepu, przesądzając o obiedzie.

Ktoś mi kiedyś szepnął, że panierka z pokruszonych chipsów kukurydzianych nachos smakuje zupełnie jak ta z KFC. Wypróbowaliśmy. Ktoś nie kłamał. Skrzydełka, pieczone bez grama tłuszczu, bezglutenowe, trafiły na stałe do naszego menu. A ja jestem w stanie je zdzierżyć. Zdrowy fastfood brzmi paradoksalnie, a jednak. Da się !
Hot Chicken Wings
Czas przygotowania: 15-20 min
Czas pieczenia:              1-1,5h
Czas całkowity:      1h15min-2h
Składniki:
  • 6 sporych skrzydełek
  • 250g chipsów kukurydzianych nachos (wszystko jedno, jaki smak)
  • 2 jajka
  • mąka do obtoczenia (może być kukurydziana)
  • 3-4 łyżki przyprawy do kurczaka (przyprawa pikantne skrzydełka albo po prostu pikantna przyprawa do kurczaka)
  • ewentualnie sól do smaku

Przygotowanie:
  • Skrzydełka umyć w zimnej wodzie.
  • Nachosy pokruszyć na drobne okruszki (można do tego użyć tłuczka do mięsa, najlepiej drewnianego, przy metalowym pęka torebka - przed rozpoczęciem "tłuczenia" należy zrobić małą dziurkę na wierzchu paczki aby uciekło z niej powietrze)
  • Kruszonkę z nachosów wymieszać z 2-3 łyżkami przyprawy pikantne skrzydełka.
  • Skrzydełka natrzeć jedną łyżką przyprawy pikantne skrzydełka i ewentualnie solą do smaku.
  • W jednej misce roztrzepać jajka, w drugiej wysypać nieco mąki, a w trzeciej panierkę z nachosów.
  • Skrzydełka obtoczyć kolejno w mące, jajkach i dokładnie w panierce, po czym układać na blaszce przykrytej papierem do pieczenia (lub folią aluminiową).
  • Piec 1-1,5h w temperaturze 200 stopni, najlepiej na najwyższej półce piekarnika.
  • Najlepiej smakują z pieczonymi ziemniaczkami lub frytkami i z ketchupem.
Jak poznać, że skrzydełka można już wyciągać? To proste - na pewno nie będą dobre, jeśli nie zaczął wytapiać się z nich tłuszcz. Od momentu, kiedy go zauważę, zostawiam je jeszcze 15min w piekarniku, z włączoną funkcją opiekania od góry.

Smacznego!

Zimowy Obiad zBLOGowani.pl

Hot Chicken Wings

Czytaj dalej...

22 stycznia 2015

 Od dawna przymierzałam się do tego tajskiego dania. Usłyszałam od kilku osób "Jak możesz nie znać Green Curry!". I za każdym razem, jak to słyszałam, brzmiało to coraz bardziej jak wyzwanie. Którego się podjęłam, naturalnie. Jak się okazało, przygotowanie zielonego curry to rzecz dziecinnie prosta. Oczywiście, jeśli się to robi z użyciem gotowej pasty Green Curry (ale przygotowanie tejże pasty to już osobny rozdział, i nie na ten stopień wtajemniczenia w kuchnie azjatyckie, który odpowiada mojemu).

Czymże jest więc to osławione zielone curry? Nic innego jak proste danie jednogarnkowe (a dokładniej jednopatelniowe), przygotowane na bazie mleczka kokosowego i tajskiej pasty green curry. Mięso, jakiego się do niego używa, jest kwestią osobniczą - jednym bardziej smakuje z wołowiną, innym z krewetkami, a jeszcze inni nie wyobrażają sobie zielonego curry z czym innym niż z kurczakiem. Mimo, że nie należę do tych ostatnich, przygotowałam danie właśnie z kurczakiem. Spowodowane to było jednak pewnym ograniczeniem, które nałożyła na mnie zawartość lodówki. Bowiem jedynym mięsem, które było na składzie, okazały się dwie soczyste piersi z kurczaka.

Kurczak, naturalnie, nie jest jedynym składnikiem dania. Jak zapewne dało się na pierwszy rzut oka zauważyć, potrawa jest obfita w warzywa. Ha, i to nie byle jakie! Otóż zasada mówi, że warzywa mają być zielone. Tajskie receptury zawierają w sobie tajskie bakłażany i śnieżny groszek, rzecz jasna produkty o niewielkiej dostępności dla obywateli naszego świetnie zaopatrzonego kraju. Oczywiście, można je zdobyć, jednak ceny produktów są znaczne, nie polecam. Nie polecam, ponieważ warzywa te można z powodzeniem zastąpić naszymi krajowymi - zamiast azjatyckiego groszku - cięta fasolka szparagowa, szparagi lub polski groszek niełuskany. Zamiast tajskich bakłażanów - cukinia lub brokuły. Ostatni istotny składnik to papryczka chili, z której zdobyciem nie ma najmniejszych problemów. Całość natomiast podaje się z porcją ryżu jaśminowego i przyozdobioną świeżą kolendrą lub tajską bazylią (również do zdobycia, polecam od firmy BaZiółka!)

Ponieważ był to mój pierwszy raz z green curry, nie wiem, jak docelowo powinno smakować. To, co mi wyszło, było przepyszne. Mimo całej papryczki chili, jaką dodałam, potrawa nie była za ostra. Doskonale łagodzi ją mleczko kokosowe. Jednak wrażliwe na ostre potrawy osoby powinny uważać - to jednak kuchnia tajska, która do łagodnych nie należy ;) 
Gaeng Khiao Wan Gai
kurczak w zielonym curry
porcja na 2 osoby
Całkowity czas przygotowania: ~45min
Składniki:
  • 350g piersi z kurczaka
  • 1 mała cukinia
  • 350g mrożonej (lub świeżej) ciętej fasolki szparagowej
  • 1 czerwona papryczka chili
  • 2 szklanki mleczka kokosowego
  • 2 łyżki pasty green curry
  • do podania: 250g ryżu, garść świeżej kolendry lub bazylii tajskiej
Przygotowanie:
  • Pierś z kurczaka kroimy w kostkę.
  • Na patelni rozgrzewamy pastę green curry wymieszaną z mleczkiem kokosowym.
  • Gotujemy wodę na ryż i przygotowujemy wg sposobu przygotowania podanego na opakowaniu.
  • Kroimy w kostkę cukinię, a papryczkę w cieniutkie paseczki.
  • Na patelnię wrzucamy kurczaka i warzywa.
  • Dusimy wszystko dopóki kawałki kurczaka nie będą białe z każdej strony, a warzywa nie wytracą lekko swojej zielonej barwy (zamiast żywo zielone staną się żółtawe).
  • Podajemy z ryżem i świeżymi ziołami.
Smacznego!
Niskokaloryczny styczeń Zdrowy obiad Niskokaloryczny styczeń Zimowy Obiad

Gaeng Khiao Wan Gai, czyli Zielone Curry

Czytaj dalej...

11 stycznia 2015


Odkąd sięgam pamięcią, w naszym domowym menu obiadowym zawsze znajdowały się chińskie czy wietnamskie potrawy. Jest to związane z naszą zamierzchłą już tradycją dużych rodzinnych zakupów. Za każdym razem, gdy wszyscy wychodziliśmy na całodniowe zakupy, kiedyś na stadion narodowy, a później do CH Wileńska, robiliśmy sobie przerwę na obiad w ulubionych chińskich budkach z jedzeniem. Ze stadionowych budek pamiętam tylko słoiczki świeżych pędów bambusa, które kupowali rodzice, i chyba egzotyczne owoce, i na pewno liczi w syropie. Natomiast gdy powstało CH Wileńska, obiady jadaliśmy w restauracji Mister Wok. Po krótkim czasie staliśmy się stałymi klientami i znaliśmy smak każdej serwowanej tam potrawy. Każdy z nas miał swoje ulubione danie, a to, które tu dzisiaj prezentuję, ma smak najlepszego wg mnie orientalnego stir-fry. Ponieważ z biegiem lat ja i moje rodzeństwo podrośliśmy, a miejsce rodzinnych wyjść zajęły spotkania ze znajomymi, tradycja upadła. Jednak nasze zamiłowanie do kuchni azjatyckiej przetrwa wszystko - gdy dzisiaj z siostrą przygotowałyśmy obiad, w całej kuchni panował duch minionych lat dzieciństwa. 

Danie, które wspólnie stworzyłyśmy, jest bardzo rozgrzewające, dzięki świeżemu imbirowi, a ponieważ nie przepadamy za tłustymi potrawami, dodałyśmy minimum oliwy - dlatego jest lekkie. Będzie idealne na styczniową dietę :) 


Kurczak z woka
po chińsku
Czas przygotowania warzyw: ~40min
Czas przygotowywania:         ~20 min
Całkowity czas przygotowania:    ~1h
Składniki (porcja dla całej rodziny):
  • 500g piersi z kurczaka
  • 1 czerwona papryka
  • 1 puszka pędów bambusa (225g)
  • 30g grzybów mun
  • 1 spora cebulka dymka ze szczypiorem
  • 1/2 główki kapusty pekińskiej
  • 2 marchewki
  • 4cm korzenia imbiru
  • 2 nieduże ząbki czosnku
  • 3-4 łyżki oliwy
  • 5-6 łyżek sosu ostrygowego
  • 2-3 łyżki sosu sojowego
  • 1-2 łyżeczki sosu sambal oelek
  • 1/2 szklanki bulionu warzywnego
  • 1 łyżeczka skrobi kukurydzianej
Przygotowanie:
  • Pierś z kurczaka kroimy na drobne kawałki.
  • Grzyby mun zalewamy gorącą wodą i odstawiamy na 10min.
  • Paprykę kroimy na cieniuteńkie paseczki.
  • Dymkę wraz ze szczypiorem kroimy w piórka (bardzo cienko).
  • Kapustę pekińską również kroimy w cienkie paseczki.
  • Obrane marchewki ścieramy na tarce na włosy (długą krawędzią marchewki na małych oczkach tarki).
  • Namoczone grzybki mun kroimy na cieniutkie paseczki.
  • Czosnek i imbir obieramy ze skórki.
  • Na rozgrzanej oliwie smażymy kurczaka tak, aby każdy kąsek był ze wszystkich stron biały.
  • Do kurczaka wrzucamy cebulkę i wlewamy sos sojowy, smażymy chwilę cały czas poruszając wokiem nad ogniem.
  • Dodajemy grzyby mun, paprykę, pędy bambusa, marchewkę i kapustę pekińską, dokładnie mieszamy zawartość woka, dolewamy sosu ostrygowego i sosu sambal oelek, zmniejszamy ogień pod wokiem.
  • Do woka wyciskamy imbir i czosnek, mieszamy.
  • Na sam koniec gorący bulion warzywny mieszamy ze skrobią kukurydzianą i dolewamy do woka, aby zagęścić sos.
  • Moim zdaniem danie smakuje najlepiej z ryżem jaśminowym, można jednak je przygotować z chińskim makaronem Chow Mein.
  • Porcję dla 2 osób należy przygotować z połowy składników.
Niskokaloryczny styczeń Niskokaloryczny styczeń Zdrowy obiad

Kurczak z woka po chińsku

Czytaj dalej...

8 stycznia 2015


Słowem wstępu, bardzo nie lubię duszonej papryki. Duszonej, smażonej, marynowanej czy pieczonej. Jak mam ją jeść, to tylko na surowo, kiedy jest soczysta i chrupiąca. Jednak moja wielka tajska improwizacja przekonała mnie, że pieczona papryka może być przesmaczna, trzeba ją tylko dobrze doprawić. 

Zapiekane faszerowane papryczki po tajsku

Czytaj dalej...

6 stycznia 2015

Nowy rok zazwyczaj zwiastuje zmiany. Chociaż nigdy nie zdarzyło mi się utworzyć listy życzeń, zawsze znajdzie się kilka celów, które w trakcie nowego roku planuję osiągnąć za wszelką cenę. Jeden z nich oczywiście dotyczył bloga. Mianowicie planuję urozmaicić go o kuchnię orientalną - jest bardzo zdrowa i nietrudna, a jednocześnie oryginalna i smaczna. Plan wprowadzam w życie wraz z pierwszym postem w tym roku. 

Stir-fry z kurczakiem i orzeszkami arachidowymi

Czytaj dalej...

9 listopada 2014


Od bardzo dawna taka koncepcja chodziła mi po głowie. Soczysta pierś z kurczaka, słodkawa dynia i aromatyczne przyprawy korzenne. Nie byłam tego pewna, bo (jak z resztą widać), w pieczeniu mam znacznie więcej doświadczenia niż w gotowaniu, a zawsze mam w oczach wizję zmarnowanych produktów, a osoby, z którymi na temat tego połączenia rozmawiałam, raczej kręciły nosem. Pokręciły sobie, pokręciły, a mnie naszło i zrobiłam swoje. 

Korzenny Kurczak w Sosie Dyniowym

Czytaj dalej...