9 grudnia 2014


Lucia, lussekatter, lussebullar... Czas najwyższy, z niewielką obsuwą, rozszyfrować te skomplikowane słowa. Zacznijmy od pierwszego - Lucia. Inaczej Luciadagen, czyli Dzień Świętej Łucji, o którym nieco wspomniałam przy okazji Saffranskaka.
Mimo, że Łucja jest chrześcijańską Świętą, jej święto w Szwecji ma pochodzenie pogańskie. Obchodzi się je 13 grudnia - tego dnia, wg używanego niegdyś kalendarza juliańskiego, przypadało przesilenie zimowe, oraz najdłuższa noc w roku. Północna legenda o świętej w dużej mierze związana jest z pieśnią Sankta Lucia:

Natten går tunga fjät
rund gård och stuva;

kring jord, som sol förlät*,

skuggorna ruva.

Då i vårt mörka hus,

stiger med tända ljus,

Sankta Lucia, Sankta Lucia.
Gdy ciemna noc spowiła całą okolicę, pojawiła się Łucja, która swoją świecą rozświetliła ciemności. W kolejnych zwrotkach Łucja śpiewa, dając swoimi słowami nadzieję na nastanie kolejnego dnia. Tą legendę rokrocznie odtwarza się w Szwecji (i nie tylko - w zasadzie wszędzie, gdzie przebywa znaczna liczba Szwedów). Rankiem 13 grudnia na ulicach miast i miasteczek pojawiają się orszaki świętej Łucji (luciatåg) - młodzi ludzie, przebrani w białe stroje, prowadzeni przez dziewczynę z wiankiem z borówek z zatkniętymi świecami. Za Łucją kroczą jej druhny - tärnorze świecami w ręku, za nimi Gwiazdorzy w spiczastych czapkach (stjärngossar). Często w orszaku pojawiają się również dzieci, przebrane za krasnale - tomtenissar - i niekiedy również za pepparkaksgubbar, dosłownie - za pierniczki, którzy zamykają pochód.
Orszak taki przechodzi przez całe miasto i ważne miejsca, takie jak szpitale czy domy spokojnej starości, niosąc wszędzie swoją pieśń. Po zakończeniu uroczystości czas na poczęstunek. Zazwyczaj są to Lussekatter, inaczej zwane również Lusse- lub Saffransbullar, oraz pepparkakor. Do picia podaje się glögg lub kawę.

Lussebullar to delikatne bułeczki drożdżowe z szafranem. Muszę się Wam przyznać, że robię je od kilku lat, i chyba nigdy nie jadłam lepszego wypieku na bazie drożdży. Są przepyszne, smakują idealnie i do kawy, i do glöggu, co przetestowałam w tym roku. Z przyjemnością podzielę się z Wami przepisem, bo warto ich spróbować chociaż raz w życiu.
Lussekatter
czyli szwedzkie bułeczki szafranowe
Czas przygotowania: ~3h

Składniki:
  • 1,5g szafranu
  • 50g drożdży
  • 300ml mleka
  • 200g cukru
  • 1 jajko
  • 150g masła
  • 1 łyżeczka soli
  • 750g mąki + do podsypywania
  • 100g rodzynek
  • dodatkowo - 1 jajko i 2 łyżki wody do smarowania
Przygotowanie:
  • Gotujemy mleko z szafranem i cukrem, około 5 min (aż cukier się rozpuści), odstawiamy do ostygnięcia.
  • Drożdże kruszymy w głębokim naczyniu, zalewamy lekko ciepłym szafranowym mlekiem, zostawiamy na 15 minut pod przykryciem.
  • Do drożdży dodajemy rozpuszczone masło, jajko, mąkę, sól i połowę rodzynek, wyrabiamy ciasto (w maszynie - ok.10min).
  • Gdy wyrobimy już ciasto (powinno być dosyć kleiste), zostawiamy je na 30 min pod przykryciem.
  • Ciasto dzielimy na 25 porcji, formujemy z nich coś na kształt wałeczków, i zostawiamy na 30 min pod przykryciem na stolnicy lub tacy wysypanej mąką.
  • W tym momencie musicie zdecydować, czy chcecie, aby Wasze Lussekatter były duże, czy malutkie - w zależności od tego, wałeczki ciasta rozciągamy i dzielimy na pół, lub lekko wydłużamy i wygładzamy, a następnie (w obu przypadkach) formujemy z nich wybrany kształt (tradycyjne kształty w linku), dekorujemy rodzynkami.
  • Uformowane bułeczki zostawiamy pod przykryciem do wyrośnięcia na około 90 minut.
  • Pieczemy je przez 5 minut w temp. 220 stopni.
  • Po wyciągnięciu natychmiast smarujemy je roztrzepanym jajkiem z wodą i zostawiamy do ostygnięcia. 
  • Bułeczki najlepiej przechowywać w metalowej puszce, nie dłużej niż 48h, wtedy są już za bardzo wyschnięte.
To nie koniec na dzisiaj, albowiem 9.12 w Szwecji obchodzi się Pepparkakans dag, czyli dzień pierniczka! Czekajcie cierpliwie do wieczora....

Świąteczne słodkości!zBLOGowani.pl

3 komentarze :

Przeczytałeś? Zrobiłeś? Zostaw mi wiadomość :)