Od początku trwania akcji "Ciasta czy ciasteczka" na durszlaku zastanawiałam się, jaki przepis zgłosić do konkursu. Myślałam o moich Pepparkakor, ponieważ są wyjątkowe w smaku, jednak jak zobaczyłam konkurencyjne wpisy uznałam, że może to być za mało. Wtedy przypomniałam sobie o przepisie, który znam od bardzo dawna. We Francji znany jako Bûche de Noël, w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii jako Yule Log, a w Szwecji jako Julstubbe. Nie jest to bez znaczenia - Log po angielsku oznacza kłodę, dlatego ciasto to właśnie ją przypomina.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
31 grudnia 2014
30 grudnia 2014
W okresie poświątecznym zapewne niejednej osobie widok ciast z kremem czy cukierków nie sprawia najmniejszej przyjemności. Ja już nie mogę na nie patrzeć, dlatego wymyślenie sylwestrowego deseru dla rodziny stanowiło dla mnie nieszczególnie przyjemnie wyzwanie. Kilka dni temu byłam z bratem na zakupach i rzuciłam się na owoce po okazyjnie niskich cenach. Persymona, granaty, pomarańcze, winogrona... Granaty. Kiedyś na którymś z blogów widziałam przepis z galaretką z granatów i pomysł ten zagnieździł się głęboko w mojej podświadomości. Ponieważ stawiałam na lekki deser, pomyślałam o serniku na zimno. Lekkim, kwaśnym, puszystym i owocowym.
Czytaj dalej...
23 grudnia 2014

Szczęście to zrobić coś przepysznego zupełnie przypadkiem. Tak też mi się ostatnio udało - miałam zrobić zwykłe krówki, lecz moja masa krówkowa smakiem bardziej przypominała cukierki Werther's Original, a według niektórych osób - nawet Daim.
22 grudnia 2014
Rocky Road to absolutny świąteczny musthave. A raczej mustdo. Jest to najprostsza słodycz do zrobienia w kategorii "Christmas Treats", a dzięki zawartości słonych orzeszków nie jest mdłe w smaku. Ja bym mogła je jeść non stop ;) Mój najmłodszy brat uznał, że to idealne przekąski dla Świętego Mikołaja i jego świty, ponieważ są bardzo energetyczne i pożywne. I tak też zostało, pod choinką leży cała paczka naszych Rocky Road, i czeka na Świętego z prezentami !
Czytaj dalej...
11 grudnia 2014
Pamiętam dokładnie pierwszą rozmowę z moimi znajomymi ze Szwecji, gdy wymienialiśmy się informacjami na temat naszych miejsc zamieszkania. Akurat był grudzień, święta, więc temat szybko przeszedł na tradycje świąteczne. Jakby to było wczoraj - "Have you ever tried glögg? You definitely need to, you'll love it, det tror jag!". Zapadło mi to głęboko w pamięć i siedziało gdzieś na dnie podświadomości przez cały rok. Aż wreszcie znowu nadszedł grudzień i adwent, i uznałam, że czas najwyższy go spróbować. Dostałam od nich przepis do rozszyfrowania (bo po szwedzku), przetłumaczyłam i wzięłam się do roboty.
9 grudnia 2014
To chyba zły znak, jeśli przestałam się ze wszystkim wyrabiać. A tym bardziej złe jest publikowanie postów o godzinie 22, ale, no cóż, to dzisiaj jest Pepparkakans Dag, więc kiedy indziej mam się z Wami przepisem podzielić? :)
Czytaj dalej...
Lucia, lussekatter, lussebullar... Czas najwyższy, z niewielką obsuwą, rozszyfrować te skomplikowane słowa. Zacznijmy od pierwszego - Lucia. Inaczej Luciadagen, czyli Dzień Świętej Łucji, o którym nieco wspomniałam przy okazji Saffranskaka.
5 grudnia 2014
Zrobiłam tą przyprawę korzenną i nie mogłam się powstrzymać, żeby czegoś nie upiec. Uwielbiam jak jej zapach unosi się w domu, tak samo jak uwielbiam otwierać puszkę, gdzie przechowuję wypieki - nic nie może się równać z tym aromatem. Nie znam bardziej świątecznego zapachu.
1 grudnia 2014
27 listopada 2014
Święta zbliżają się do nas wielkimi krokami, ale jeszcze większymi do Szwedów. U nich pierwsze uroczystości rozpoczynają się 13 grudnia, w Dzień Świętej Łucji, nazywany również Świętem Światła.








