Ostatnio rozwinęło się we mnie zamiłowanie do zdrowych słodyczy. Tym razem idealne w trakcie sesji, bo bogate w orzechy, trufelki z nutą pomarańczy. 4-składnikowe, przepyszne, po zjedzeniu jednej od razu ma się ochotę na kolejną. U nas w domu stały się hitem - głównie ze względu na to, że mieliśmy mnóstwo orzechów włoskich w kuchni, za których rozłupywanie wziął się ostatnio jeden z młodszych braci. Nie bez motywacji - obietnica pysznego deseru może zdziałać cuda ;)
Trufle Orzechowo-pomarańczowe
ok. 30 sztuk
Czas przygotowania: 15min
Czas chłodzenia: 1h
Czas całkowity: ~1h 15min
Składniki:
- 2 szklanki orzechów włoskich
- 2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
- 1 łyżka płynnego miodu
- 1 czubata łyżka kakao w proszku
- ewentualnie: kilka pokruszonych ciasteczek do obtoczenia
Przygotowanie:
- Orzechy i skórkę pomarańczową mielimy w melekserze (powinny mieć konsystencję masy plastycznej).
- Dodajemy miód i kakao, dokładnie mieszamy łyżką.
- Lepimy z nich kuleczki (wielkości mniejszej od orzecha włoskiego), tylko delikatnie - masa ma tendencję do kruszenia się.
- Odkładamy na talerzyk, chłodzimy w lodówce przez godzinę.
- Można je ewentualnie obtoczyć w kruszonych ciasteczkach, natomiast nie należy ich obtaczać w cukrze-pudrze - trufelki są bogate w naturalne tłuszcze z orzecha włoskiego, więc cukier bardzo szybko nabiera wilgoci.
- Spożyć w ciągu 3 dni, niestety orzechy ze względu na zawartość tłuszczy również szybko się psują. Nie wiem, czy nie wytrzymają dłużej, u mnie leżały 3 dni i nadal były dobre (przyznam się, zeszły by szybciej, gdybym nie wyznaczyła dziennych limitów :P )
Smacznego!




